• Trzeźwymi Bądźcie

Nie polegam wyłącznie na sobie (z nr 5/2020)


Przyszedł taki moment, kiedy moja samowola odepchnęła mnie od wszystkich, zostałem całkiem osamotniony i wałęsałem się po ulicach – zdany na łaskę przechodniów.

Kiedy alkohol rzucił mnie na kolana, gdy w głębi mojego serca i duszy zapragnąłem zaprzestania picia, powrotu do zdrowia i przyznania się do swojej choroby alkoholowej – byłem gotowy, by poprosić o pomoc.

Spotkałem ludzi, którzy mi pomogli; na początku terapeutów, a potem Wspólnotę Anonimowych Alkoholików oraz duszpasterzy OAT w Zakroczymiu. Uczciwa i rzetelna praca z innymi wniosła do mojego życia nowe wartości. Zniknęła samotność i izolacja. Mam teraz wokół siebie mnóstwo przyjaciół, którzy podobnie jak ja odzyskują zdrowie, pomagając innym; to doświadczenie obecności, którego nie mogę stracić.

Największą moją wartością jest dar wiary, który otrzymałem w odpowiednim momencie. Wówczas wszystko się zmieniło, choć ból i kłopoty mnie nie opuściły, już nigdy więcej nie doświadczyłem osamotnienia. Dostrzegłem, że wszechświat rozświetlony jest światłem Bożej miłości i nareszcie przestałem być sam. Zdałem sobie sprawę, że najlepszym źródłem mojej równowagi uczuciowej jest sam Bóg, przekonałem się, że zależność moja od Niego – od Jego doskonałej sprawiedliwości i miłosierdzia – jest zależnością zdrową i sprawdza się, gdy wszystko inne zawodzi. Znajdując oparcie w Bogu, nie odgrywam Jego roli w stosunku do otoczenia ani też nie mam potrzeby, by całkowicie polegać na sobie; korzystam z opieki i wsparcia innych ludzi.

Jestem przekonany, że zdrowienie w całkowitej izolacji od ludzi nie jest możliwe, doprowadza bowiem do powrotu życia z alkoholem, a w konsekwencji do śmierci.


Jacek z Kwidzyna


Foto: Małgorzata Rutkiewicz

pobrane.jpg
logo OAT big.jpg
npz_logo.jpg