• Trzeźwymi Bądźcie

Spotykajmy się mimo wszystko (z nr 4/2020)


CHCĘ CIĘ KOCHAĆ BEZ UCISKÓW, DOCENIAĆ BEZ OSĄDZANIA, DOŁĄCZYĆ DO CIEBIE

BEZ NAPIERANIA, ZAPROSIĆ CIĘ BEZ ŻĄDANIA, ZOSTAWIAĆ BEZ WINY, WYRAŻAĆ OCENĘ BEZ OBWINIANIA I POMAGAĆ CI BEZ OBRAZY. JEŚLI MOGĘ MIEĆ TO SAMO OD CIEBIE, WTEDY MOŻEMY PRAWDZIWIE SIĘ SPOTKAĆ I WZBOGACAĆ SIEBIE NAWZAJEM.

Virginia Satir


PROCES, KTÓRY NIE MA KOŃCA

Zanim w moim życiu nastąpiło odbudowywanie relacji z samym sobą, z rodziną, z pracodawcą i – co najważniejsze – z Bogiem, nastąpiła wielka ich degradacja. Choroba alkoholowa niszczyła wszystkie moje więzi. Zbudowałem mur wokół siebie. Stałem się samotnym człowiekiem, a moja samotność stawała się tym większa, im głębiej rozwijała się moja choroba. Nie potrafiłem już wytrzymać sam ze sobą. W lustro patrzyłem z obrzydzeniem. Widziałem w nim człowieka, który nie jest dobrym mężem i ojcem, który krzywdzi wszystkich, których w istocie bardzo kocha.

Dzięki Bogu, mimo choroby alkoholowej, relacji z rodziną całkowicie nie zerwałem. Okazało się, że miłość do żony i dzieci była silniejsza od „miłości” do alkoholu. Poszedłem na leczenie. I gdy zaczęło się moje zdrowienie, zacząłem pielęgnować relacje. Z sobą samym było mi najtrudniej. Miałem ogromne poczucie winy zanim zrozumiałem, że alkoholizm jest chorobą niezawinioną. Uważałem się za silnego człowieka, a taki nie byłem. Przez jakiś czas sądziłem, że dam radę naprawić wszystko sam; postawiłem wyłącznie na siebie, wykluczając Boga. W końcu zrozumiałem, że Bóg był zawsze przy mnie, tylko ja od niego stroniłem. Modliłem się, lecz moja modlitwa była rutynowa, pozbawiona wiary.

Musiałem więc przewartościować swoje życie. Przede wszystkim musiałem zrezygnować z zakłamania i pychy na rzecz życia w prawdzie, pokorze i miłości. Pomogła mi w tym praca na Programie 12 kroków i 12 Tradycji AA. Z czasem udało mi się moje życie oprzeć na Dekalogu. I teraz ciągła praca nad sobą w świetle Przykazań Bożych pozwala mi utrzymywać dobre relacje z wszystkimi ludźmi. Mimo niekiedy niechęci żony i dzieci wobec mnie – mam w sobie tyle pozytywnej energii, aby walczyć, żeby nasze wzajemne stosunki były pozytywne.

Słowem, budowanie relacji z sobą i z Bogiem to najważniejsza rzecz w moim procesie zdrowienia, w który wpisują się spotkania z moimi najbliższymi, których kocham. W procesie, który nie ma końca...

Józef

Foto: Bartek Pulcyn

pobrane.jpg
logo OAT big.jpg
npz_logo.jpg